Dlaczego mierzenie czasu pracy nie działa?

Pracując dzień w dzień nie zdajemy sobie sprawy, ile czasu marnujemy. Minęły już czasy, kiedy on 30 000 lat temu obserwując niebo stwierdzał, czy jest dzień czy noc, i w zależności od tego pracował lub spał. W chwili obecnej problem jest dużo bardziej złożony. Mianowicie pracując, jesteś zmuszony monitorować i liczyć każdą minutę z upływającego czasu. Dlaczego? Powodów jest kilka, najważniajszy to taki, że za ten czas Ci płacą. By Twoi zleceniodawcy nadal Ci płacili, konieczne jest obliczenie kosztów, jak i estymacja czasu, która jest Ci potrzebna do wykonania pewnej skończonej liczby zadań. Co więcej, praca inna od koszenia trawy wymaga kreatywności. By móc być kreatywnym, trzeba nałożyć na siebie i spełnić pewne uwarunkowania. John Cleese stwierdził na jednym z prowadzonych przez siebie wykładów, że by móc być kreatywnym, trzeba spełnić dwa warunki: mieć ograniczenie przestrzeni i ograniczenie czasu. To pierwsze niejako jest zapewnione, bo mało osób pracuje na dworcu autobusowym. Natomiast drugie jest często bagatelizowane. Przykład: pracując nad czymś estymujesz tą czynność i stwierdzasz, że zajmie Ci ona 13 godzin. OK, 13 godzin, tak? Teraz zastanów się nad tym, jak efektywnie spędzasz dziennie czas: przychodząc, czy zaczynając pracę o 9 i kończąc ją o 17.

Deadline - Ty z pewnością też tak masz

Mało osób w tym układzie planetarnym jest w stanie pracować kreatywnie i efektywnie przez 8 godzin non stop. Dlaczego? Bo to po prostu niemożliwe i Twój mózg samoistnie Cię dekoncentruje, żebyś nie stał się w niedługim czasie warzywem lub czymś w stylu maszyny do pisania. Kolejnym przykładem jest eksperyment, który udało mi się przeprowadzić rok temu. Wraz z ludźmi, z którymi pracowałem, postanowiliśmy stworzyć aplikacje jak i rozgrywkę, która nazywała się Paymo Experiment.



Paymo timetracker to tak naprawdę wspaniałe narzędzie, z wbudowanymi wszystkimi potrzebnymi narzędziami do analizy tego co i jak zrobiłeś przez dany odcinek czasu. Jednak monitorowanie czasu pracy staje się nudne i mało adekwatne, bo nie wiesz tak naprawdę, ile czasu zajmuje to samo innym osobom (w skrócie: czy zawalasz robotę czy nie). Efekt jest prosty, osoby z ego wielkości Księżyca stwierdzają: “Cholera, ja to jednak jestem super, pracuje po 70 godzin i dzięki temu jestem najlepszym pracownikiem”. Tak to nie działa.
Chodziło też o to, by wyeliminować pracoholików, bo Ty i Ja wiemy, że oni są zbędni: czytaj Fire the workaholics. Aplikacja była dość ciekawa, zarejestrowało się sporo osób i tak naprawdę można było sprawdzić, ile kto średnio i nad czym pracuje przez dany dzień czy tydzień - jeśli oczywiście dodałeś go do obserwowanych, a on się z zgodził. Wszystko było idealne. Jednak powraca tu problem wymieniony wcześniej: to ile pracujesz jest świetne, ale jak pracujesz? Powiem szczerze, że jestem fanem wiedzy z rozdziału zarządzanie czasem. Jednak po przeczytaniu Davida Allena “GTD” i “Zjedz tę Żabę!” Briana Tracy'ego odczuwam niedosyt. Po pierwsze mamy do dyspozycji tryliony narzędzi, mniej lub bardziej skomplikowanych. Po drugie sprawą kluczową nadal pozostaje czas, w którym to wszystko wykonujemy i w jaki sposób. Można powiedzieć nawet - jego granulacja pozostaje zbyt duża (8 godzin efektywnej pracy non-stop jest niemożliwe).

“Czasu jest wystarczająco dużo dla osób, które dobrze go wykorzystują” - Leonardo da Vinci



Jest jednak ratunek i pomoc w tego typu sytuacjach, nazywa się pomodorotechnique.com. Na czym rzecz polega? Polega na tym, by wyuczyć w sobie pewne nawyki, które pozwolą tak naprawdę być kreatywny i produktywnym przez czas, który dla siebie rozplanujemy. Co więcej metoda ta nie działa tylko dla pojedynczego osobnika, ale i dla całego stada, więc można ją wykorzystać w pracy grupowej, czyli np. pair programming.

Pomodoro Technique stworzył Francesco Cirillo w 1992. Jest to narzędzie używane przez profesjonalistów w zespołach lub indywidualne jednostki na całym świecie. Co trzeba mieć by zacząć? Kuchenny minutnik (zgadza się, taki, który tyka). Lub, jeśli pracujesz na komputerze - adekwatne oprogramowanie, polecane przeze mnie - focusbooster.com.

Jak to działa?

- Zdefiniuj zadanie, nad którym chcesz pracować, ustaw minutnik na 25 minut.
- Zacznij wykonywać zadanie, dopóki minutnik nie zadzwoni, jeśli tak się stanie, zapisz sobie gdzieś X (jako wykonany jeden pomidor).
- Odpocznij chwilę, np 5 minut, przejdź się po schodach, albo zobacz co dzieje się za oknem.
- Co cztery pomidory (czyli co 4x25 minut) weź dłuższą przerwę, np 15 minut.

Magiczne 25 minut jest efektem wieloletnich badań, które wykazały, że Twój umysł jest w stanie pracować z pełną wydajnością i skupieniem, optymalnie tylko przez krótkie odcinki czasu. Po tych odcinkach powinna następować przerwa. W czasie tej przerwy nie myśl o wykonywanym zadania, zrelaksuj się, myśl o czymś przyjemnym lub wykonaj fizyczne ćwiczenie. Ważne jest, by przerw nie przeciągać powyżej 5 minut i zachować płynność wykonywania danego zadania. Po 4 pomidorach Twój umysł powoli staje się zmęczony, dlatego powinieneś zrobić dłuższą, odświeżającą przerwę około 15 minut.

Dąż do tego, by nic nie przerywało twojego pomidora. Pomidor jest niepodzielny. Jeśli go zacząłeś, musisz wykonać go do końca. Jeśli minutnik zadzwonił, przestań wykonywać dane zadanie, niezależnie na jakim jesteś jego etapie. Kiedy coś Ci przerwało, zapisz to sobie jako znak "-" np. Przerwane pomidory nie mogą być zapisywane, to powoduje fakt kształtowania się u Ciebie szybkich technik negocjacyjnych. Czyli następnym razem powiesz komuś, by zadzwonił za chwilę, bo masz ważne zadanie (pomidor). Twoim obowiązkiem jest unikanie jakichkolwiek przerw w trakcie wykonywania pomidora. Zobaczysz po chwili, jak można sobie radzić w biurze z wieloma utrudnieniami i jak nimi zarządzać, co pozwoli Ci się skupić na pomidorze i lepiej pracować. A Pani Kasia na pewno sama znajdzie ten długopis.

Mimo, że masz teraz wątpliwości, czy to zadziała w Twoim przypadku, zaufaj mi. Spróbuj wszystkie z twoich zaplanowanych zadań wykonywać w oparciu o tą technikę, a po tygodniu zobaczysz, że coraz mniej czasu potrzebujesz na ich wykonanie.

Używając prostych, progresywnych kroków, kartka, na której zapisujesz swoje pomidory będzie znakomitą analizą tego, jak pracujesz, jakie zadania ile Ci zajmują, ile jest efektywnego czasu Twojej pracy. Dzięki temu po pewnym czasie dowiesz się również, jak organizować dzień za pomocą Pomodoro Technique, jak radzić sobie z niechcianymi przerwami i zakłóceniami np kiedy ktoś nieoczekiwanie do Ciebie zadzwoni i wyrwie Cię z rytmu pracy. Zobaczysz tak naprawdę na ile Cię stać, co pozwoli Ci lepiej organizować dzień, planować wykonywanie poszczególnych zadań, a przede wszystkim bawić się lepiej swoją pracą!
Będziesz po prostu w stanie stwierdzić: “Tak, napisanie tego artykułu zajmie mi 4 pomidory”.


Najciekawszy jest fakt, że to naprawdę funkcjonuje. To najprostsze, a zarazem najskuteczniejsze narzędzie, by być efektywnym i dobrze planować swoje zadania.

Mimo, że metoda ta jest bardzo prosta, dobrze jest przeczytać książkę autora, by jeszcze lepiej zrozumieć jej idee i bardziej zaawansowane zastosowania - Pomodoro Technique Book.
  • Facebook
  • Twitter
  • Digg
  • Delicious
  • Google Buzz

Programowanie obiektowe w czystej postaci: Smalltalk

Wiemy już, jak daleko sięga teoria programowania obiektowego: filozofia vs programowanie. Problemem staje się właściwa jej realizacja. Wybór technologii i języka programowania to proces, na który składa się wiele czynników. Popularność, spełnianie wymagań danego projektu, społeczność stojąca za daną technologią, producent i jego pozycja na rynku, wskaźnik ROI, preferencje własne. Mówiąc o obiektowości i generalnie o architekturze, trzeba zauważyć, że obecnie w wielu projektach czas i wymagania sprawiają, że odchodzi się od czysto obiektowego stylu na rzecz wydajności i efektywności. Np. Ruby On Rails - Ruby to fantastyczny obiektowy język, ale już Railsy i ich architektura pozostawia wiele do życzenia, nie dlatego, że jest zła, ale dlatego, że postawiono tam na realizacje innych celów. Trend pogoni za wydajnością kosztem architektury to tak naprawdę data-oriented design.



Wracając do czystej obiektowości: “Programiści obiektowi dzielą się na dwie kategorie: Smalltalkersi i Ci, którzy tego nie rozumieją.” - Vassili Bykov. Można się z tym zgodzić lub nie. Ale jak powiedział Alan Kay: języki programowania mogą być kategoryzowane według wielu kryteriów: imperatywnych, logicznych, zorientowanych problemowo, itd. Jednak wszystkie zaliczają się bądź to do grupy języków „sklejanych z funkcjonalności” bądź tych z „krystalicznym stylem”. Języki takie jak COBOL, PL/1, ADA, itd. zaliczają się do pierwszej kategorii; LISP, APL, Smalltalk do drugiej. Dlaczego warto się zainteresować Smalltalkiem? Nie ma języka obiektowego o tak prostej, a jednocześnie ekspresyjnej syntaktyce.



Architektura i działanie języka Smalltalk jest oparte o wewnętrzną możliwość opisu i reprezentacji wszystkiego za pomocą rekursywnej kompozycji składającej się na blok, kryjący swoją kombinację stanu, i zachowania, z którym interakcja odbywa się tylko i wyłącznie za pomocą wymiany komunikatów.

Źródło: Pharo By Example
Co jeśli chodzi o architekturę języka? Powyższy diagram mówi sam za siebie. Smalltalk to język przemyślany, dopracowany i rozwijany od lat 70-tych. Jego dojrzałość to kolejna zaleta. Docenić ją można patrząc chociażby na języki czerpiące od niego jak Python i Ruby. W obydwu proces rozwoju przypomina raczej eksperymenty nastolatka np. “Dziś mamy wersje 2.1 tak? No to jutro stworzymy wersję 5.0, która będzie dopiero cool!”. W Smalltalku rozwój jest zrównoważony, polega na dopracowywaniu języka, nie na tworzeniu miliona jego wersji. Kolejną zaletą Smalltalk jest fakt jego całkowitej integracji z IDE, z którym jest dostarczany, można powiedzieć, że jest to absolutna symbioza. Środowisko to oferuje fantastyczne narzędzia i ich integracje z kodem na poziomie, o którym tylko pomarzyć mogą użytkownicy np. RubyMine.

1973 rok. System Operacyjny Xerox Alto zbudowany na bazie projektu Smalltalka.
Na ekranie widać IDE Smalltalka.
Oczywiście to, jak i system Imagebased, dla jednych jest wadą, dla innych zaletą, na pewno jest to środowko jedyne w swoim rodzaju. Kolejną rzeczą wartą wyjaśnienia są projekty takie jak PyPy i Rybinius - to fakt - są świetne, bazują na metacyklicznych wirtualnych maszynach. Tyle tylko, że Smalltalk od początku bazuje na metacykliczności, a projekt Rubinius to wierna kopia architektury z implementacji Squeak. Gdyby się tak zastanowić, to nie ma języka obiektowego, który nie czerpałby dziś ze Smaltallka. Co z działką WebDevelopment? Ruby ma Railsy, Smalltalk ma Seaside. Słuszne jest zdanie, że jest to “The heretic web framework”. W pełni obiektowy, bazujący na mechanizmie kontynuacji framework, w którym wszystko tworzone jest w Smalltalku od obiektowej bazy danych poprzez html. Ktoś powie: przecież to nie jest skalowalne. Jest, zajrzyj do projektu GLASS, bazującym na sprawdzonych systemach Gemstone. Paradoksalne kolejny projekt, który jest nowy w społeczności Ruby - Maglev, tutaj używany jest od bardzo dawna.
Czy jest to wszystko czytelne i proste? Oto przykład testu BDD :

Kod Smalltalk:

Michal should not be an instance of: Administrator

Nawet w Ruby nie da się stworzyć tak czytelnego i pięknego kodu.

"W zasadzie nie ma niczego, co możesz zrobić w języku Ruby, czego nie mógłbyś zrobić w języku Smalltalk. Jednak jest mnóstwo rzeczy, które możesz zrobić w Smalltalku, ale nie zrobisz tego w języku Ruby." - RubyIsSmalltalkMinusMinus.

Podsumowując Smalltalk został stworzony, by uczyć ludzi programowania w jak najprostszy i przystępny sposób.Tak naprawdę nieoczekiwanie stał się językiem używanym powszechnie. Nie wpłynęło to jednak na jego podstawowe założenia. Jeśli więc chcesz nauczyć się dobrze projektować systemy w oparciu o paradygmat obiektowy, jest to język, od którego powinieneś zacząć. Najlepiej rozwijająca się obecnie implementacja Smalltalka to Pharo - tu zacznij.
  • Facebook
  • Twitter
  • Digg
  • Delicious
  • Google Buzz

Filozofia vs Programowanie Obiektowe

W świecie, który jest już bardzo skomplikowany, warto czasem sięgnąć do filozofii, by odpowiedzieć sobie na pytania o podstawy jego funkcjonowania. Paradygmat obiektowy to coś, co stosuje się w bardzo wielu projektach i sytuacjach. Istnieje kilka mechanizmów: abstrakcja, hermetyzacja, polimorfizm i dziedziczenie. Dlaczego akurat takie? To właśnie należy sobie wyjaśnić. Myli się ten, kto uważa, że obiektowe podejście do modelowania rzeczywistości jest czymś nowym. Co więcej przyglądając się tej koncepcji, można pokusić się o następujące stwierdzenie. Paradygmat obiektowy został rozwinięty znacznie wcześniej i był to rok około 300 p.n.e. Otóż w tym okresie żyło paru mądrych osobników, m.in Platon, Sokrates i Arystoteles. Dlaczego akurat oni? Ci filozofowie na czele z Platonem stworzyli dzieło, dzięki któremu my dziś programujemy obiektowo - “Teorię Form”.

Filozofia jest wszędzie
(by vintagedept via Flickr)
Została ona stworzona po to, by odpowiedzieć na podstawowe pytanie o naturę wiedzy. Zaczęto od prostego założenia: coś może zostać zrozumiane, jeśli tylko zostanie zdefiniowane. Do poszukiwania definicji rzeczywistości na początku wykorzystano metodę Sokratesa, nazwaną przez niego “metodą położnictwa umysłowego”. Polegała na takim zadawaniu pytań i kierowaniu odpowiedziami, aby w końcu osiągnąć podstawowe określenie danego pojęcia. Sokrates mniemał, ze każdy nosi w sobie wiedzę, lecz jej sobie nie uświadamia, trzeba mu więc w tym pomóc. Działanie metody polegało na zadawaniu wielu pytań nakierowujących osobę badaną na właściwy trop. Jej skuteczność udowodnił zaś na przypadkowej osobie, której zadaniem było stworzenie definicji o Twierdzeniu Pitagorasa. Analizując zebrane wyniki badań Sokrates i Platon stwierdzili, że nauka prowadzi badane osoby do formułowania idei oraz form. Platon teoretyzował, że Formy, bądź też Idee, są centralnymi elementami wiedzy, oraz że znajomość Formy danej rzeczy jest adekwatna do zrozumienia natury tej rzeczy. Formy to własności lub też abstrakcyjne niematerialne cechy przypisane danym rzeczom bądź obiektom. Zdefiniowane przez Platona „obiekty” w rzeczywistym świecie są określone, mają swoją rzeczywistą reprezentację. Formy natomiast są uniwersalne, dodatkowo poszczególne rzeczywiste obiekty mogą być tworzone z ich abstrakcyjnych odpowiedników. Platon przypuszczał, że poszukiwanie wiedzy zawiera w sobie definiowanie, badanie Form poprzez metodę dialektyczną (Sokratesową), która to dzięki wielu hipotezom doprowadzi do skupienia wiedzy. Dopracowanie tej teorii przyszło we współpracy z Arystotelesem, który stworzył “procedurę kolekcji i podziału”.
Filozofia jest sprytna
(via Wallpaper Junction)
Kolekcja polegać miała na wyodrębnieniu ogólnej formy spośród wielu podanych w konkretnie rozpatrywanym przypadku. Następnie forma ogólna dzielona była na formy bardziej szczegółowe, spełniające pewne grupy wyselekcjonowanych kryteriów. Grupy kryteriów dobierane były poprzez selekcję skrajnych różnic pomiędzy danymi na wstępie formami szczegółowymi. Platon jako motywacje do stworzenia "procedury kolekcji i podziału" podał zasadę "jeden ponad wiele". Zasada "jeden ponad wiele" stwierdzała, że tam, gdzie występuje wiele elementów (przypadków) dzielących między sobą ten sam zbiór własności, jest również jedna forma zastępująca je wszystkie, posiadająca ten właśnie zbiór własności. Konsekwencją tego działania stała się teoria znajdowania uniwersum spośród zbioru rozpatrywanych przypadków - “forma idealna” - abstrakcja.

Kolejnym przełomem było w teorii było zdefiniowanie przez Arystotelesa pojęcia “argument trzeci człowiek”. Postanowił on zaangażować matematykę do zrozumienia istoty form. Twierdził, że logika formalna musi zastąpić miejsce metody dialektycznej. Ogłosił również sprzeciw przeciwko separacji form od rzeczywistych przypadków, które miały opisywać, na wzór substancji z świata rzeczywistego (substancja = materia + forma), które są złożone zarówno z materii jak i formy. Twierdził również, że przyczyna tego, co jest wspólne wszystkim rozpatrywanym przypadkom (np. ludziom), leży po za nimi. Pozostawała jednak odpowiedź na pytanie, co jest przyczyną tego, co wspólne ludziom i idei człowieka. Filozof stwierdził, że jeśli leży ona poza pierwszym i drugim człowiekiem, jest „trzecim człowiekiem”. Z kolei biorąc pod uwagę fakt istnienia kolejnych abstrakcyjnych wersji określanego przypadku, Arystoteles doszedł do wniosku, że proces ten należy powtarzać, co z kolei skutkuje powstaniem regresu w nieskończoność. Rozwiązaniem był fakt, że to, co wspólne wszystkim ludziom, nie ma zewnętrznej przyczyny.

Ilustracja idei "Teorii Form"

Podsumowując zmagania filozofów w obrębie teorii form można przytoczyć następujące stwierdzenia:

  • idee są domniemanymi przyczynami form,
  • idee są przed rzeczą (jeśli są), formy są w rzeczy,
  • forma jest tym, co ogólne w rzeczy,
  • materia jest tym, co indywidualne, jest zasadą tożsamości.


Natomiast żeby porównać tą koncepcje (oczywiście w bardzo skróconej tutaj formie) z tym co realizujemy dziś w programowaniu obiektowym, warto przejżeć następujące zestawienie:


Oczywiście jest to tylko częściowy zarys problemu przytoczony po części z mojej pracy magisterskiej, chcąc go zgłębić udaj się do publikacji takich autorów jak: Sinan Si Alhir, A. Grobler, A. Morton and W. Lutosławski.
  • Facebook
  • Twitter
  • Digg
  • Delicious
  • Google Buzz

Scanme.com - nowy projekt 314 Technologies

Zastanawiasz się co to i czy w ogóle powinieneś się tym zainteresować? Otóż tak! Powinieneś. Może na to nie wygląda, ale kody QR czy Barcody to przyszłość. Wszystko jak zwykle zmierza do jednego - uproszczenia i ułatwienia sobie życia.

Co na dzień dzisiejszy stanowi dla nas problem? Złożoność! Trudno nam, idąc lub jadąc samochodem, zapisać link do strony internetowej czy kontaktów związanych z interesującym nas miejscem lub osobą.

Nie potrzebujemy złożoności

Tutaj z pomocą przychodzą Barcody. Robią to co w sklepie, tylko są dużo ciekawsze. Niosą ze sobą znacznie większe możliwości i ilości informacji. Wyobraź sobie sytuację, gdy widzisz kogoś w koszulce z kodem QR i chcesz mieć dostęp do jego Facebooka i Twittera. To właśnie domena projektu Scanme. Jeden skan kodu i już wszystkie informacje mamy tam, gdzie potrzebujemy.

Potrzebujemy prostych i użytecznych narzędzi

Jeśli masz już swój indywidualny kod, zastanawiasz się, co jeszcze możesz z nim zrobić? Wszystko, o to właśnie chodzi. Jedną z rzeczy jest stworzenie dobrej, zintegrowanej z nim grafiki. Ale to dla Ciebie za mało. Stwórz z tego wszystkiego koszulkę, której będą Ci zazdrościć! O to właśnie chodzi. Technologia ma nas bawić!

Za pomocą których możesz zrobić znacznie więcej niż Ci się wydaje :)


Możliwości jest mnóstwo. Aukcje, sklepy internetowe, sprzedaż, rozrywka, a wszystko dzięki technologii QR kodów, którą możesz się bawić już razem z nami i dzięki nam :)
  • Facebook
  • Twitter
  • Digg
  • Delicious
  • Google Buzz

Czym tak naprawdę jest NLP? cz.2

Wiesz już czym jest NLP, ale korzystając z chwili czasu napiszę coś, co usłyszałem w wywiadzie udzielonym przez któregoś* z mentorów NLP.

Uczestnik: Mnie się tu chyba w chuja robi!
Prowadzący: Owszem robi, ale tak jak lubisz

Pamiętaj, że Twoim celem nie jest robienie tego komuś, by osiągnąć wymierną korzyść. Celem jest stosowanie tej praktyki na sobie samym, by nabrać nowych umiejętności, lub na kimś, ale tylko wtedy kiedy chcesz go czegoś nauczyć. Tworzenie halucynacji ma na celu usunięcie z twojej świadomości negatywnych filtrów i niepotrzebnych, bezsensownych instalacji, które sprawiają, że jesteś nieefektywny w swoich działaniach.


*Przyznaję, że nie pamiętam kto to powiedział, jeśli jesteś autorem tego tekstu napisz to w komentarzu, a zachowamy to dla potomnych.
  • Facebook
  • Twitter
  • Digg
  • Delicious
  • Google Buzz

Nowe biuro 314 Technologies :)

Zatem teraz mamy biuro także w Polsce, strzeż się, bo 314 Technologies będzie wszędzie!


Pewnie widziałeś "The Social Network"? Mamy ten sam gadżet :p






Jeszcze filmik w stylu "Blair Witch Project"


  • Facebook
  • Twitter
  • Digg
  • Delicious
  • Google Buzz

Czym tak naprawdę jest NLP?

Programowanie neurolingwistyczne (ang. neuro-linguistic programming, NLP) – wiedza na temat subiektywnego doświadczania, modelu skutecznej komunikacji oraz instrumentu zmiany osobistej. Zbiór technik komunikacji nastawionych na tworzenie i modyfikowanie wzorców postrzegania i myślenia u ludzi. Nazwa została wymyślona przez Johna Grindera i Richarda Bandlera.

Zawsze zwracam uwagę, jak często ludzie
chcą zyskać pewność siebie, a jak rzadko nabyć nowe umiejętności
- Richard Bandler.

O co w tym wszystkim chodzi? Jeśli obserwujesz to, co dzieje się na rynku pracy, możesz dojść do niepokojących wniosków: “Dlaczego mam iść na studia, uczyć się trudnych, dziwnych rzeczy, skoro mogę pójść na parę kursów NLP lub Coachingu i prowadzić szkolenia po tysiąc zł za parę godzin?”. Niestety obydwa pojęcia są ostatnio bardzo popularne. Nie dlatego jednak, że ludzie zastanawiają się w jaki sposób się rozwijać. Są popularne, ponieważ ludzie zastanawiają się, w jaki sposób zarobić więcej pieniędzy i komuś zaimponować. Jest to także moda. Każdy, kogo spytasz, ma już kołcza i każdy był już na jakimś kursie NLP. Zabawna sprawa, niedawno opowiadałem jednej osobie, jak ciekawe jest NLP i co można tym osiągnąć, korzystając z faktu, że zacząłem się go uczyć. Słuchała jak zaczarowana, na końcu jednak przypomniało się jej coś istotnego: “Wiesz co? Ja tu już chyba wszystko wiem, bo przecież mam certyfikat praktyka NLP” - tak to wszystko wygląda. Inna z kolei powiedziała mi kiedyś, czy umiem rozmawiać z klientami, bo przecież tam ważne jest NLP: “No bo wiesz, powiesz parę razy jak to jest dla nich dobre, powtórzysz DOBRE pięć razy i już klient jest nasz, to NLP właśnie”. Ciekawe. Myślisz sobie, dlaczego jeszcze się tego nie uczysz? Problem polega jedynie na tym, że powyższy opis do NLP ma się tak, jak kupienie samochodu po to, by jeść w nim krakersy.

NLP to nie jest pomysł na szybką kasę!
Od początku. Nasz mózg, a właściwie sposób jego funkcjonowania, jest wbrew pozorom dość przewidywalny i prosty. Działa on tak, że cały czas kolekcjonuje wzorce zachowań, których w ciągu dnia przyswajamy mnóstwo. Te wzorce to np. sposób, w jaki otwiera się większość drzwi, schemat ten zostaje zapamiętany. Po zebraniu schematów próbuje on w każdej możliwej sytuacji je odtworzyć i dopasować. Czyli kiedy już spotkasz jakieś dziwne, nowe drzwi, mimo wszystko będziesz miał umiejętności potrzebne do ich otwarcia. Wszystko to dzieje się oczywiście na wielką skalę i bardzo szybko. Ale jak sam widzisz, nie jest to zbyt kreatywne urządzenie, a jedynie opierające się o bardzo wydajną mechanikę, którą bliżej możesz poznać tutaj:


The Mechanism of Mind - Edward de Bono


Skoro działanie mózgu i naszego zachowania, można w jakiś sposób opisać i przeanalizować, to pojawia się pytanie, w jaki sposób to działanie kształtować i ukierunkować? Tym właśnie zajmuje się NLP. Jest to tak naprawdę zaprogramowanie istniejącej już maszyny w nowy sposób. Nazwa programowanie jest tutaj adekwatna, dlatego że to Ty będziesz decydował, jak twój umysł się zachowa, kształtował i instalował nowe wzorce. Co do złożoności tej dziedziny można powiedzieć tak: NLP bazuje na prostocie. Istnieje wiele gotowych, łatwych ćwiczeń rozwiązujących skomplikowane problemy. Nie jest to jednak proste, bo, by stworzyć te łatwe ćwiczenia, potrzebna jest ogromna wiedza i doświadczenie.

Właściwie wszystko
można zmienić - Virginia Satir

To prawda, przykładem może być tutaj zupełnie niepohamowana radość z faktu, że musisz iść jutro do pracy, której tak naprawdę wcześniej nienawidziłeś - w tym na przykład pomoże Ci NLP.

Jak zacząć? Jeśli nie masz pieniędzy, by wydawać je na dość drogie szkolenia, najlepiej zacząć od książek, myślę, że właśnie w takiej kolejności:




Zaawansowana i trudniejsza

I pamiętaj: NLP nie stworzono do tego, byś manipulował ludźmi wyłudzając od nich pieniądze. Stworzono je po to, byś rozwinął się do tego stopnia, by sami chcieli Ci je dać.
  • Facebook
  • Twitter
  • Digg
  • Delicious
  • Google Buzz